fbpx
Menu
shutterstock_1038711178

Skutki uboczne nierównej walki

Kochani!

Jak się miewacie po pierwszym tygodniu 2019 roku? Sumiennie wypełniacie swoje noworoczne postanowienia? A może zakupione świeżo karnety na siłownię wciąż czekają na aktywację? Podobno najczęstszym postanowieniem noworocznym wśród ludzi jest zgubienie wagi lub zrobienie „formy” na lato. Ale wiadomo jak z tym „od jutra zacznę się odchudzać” bywa. Najlepiej żeby „jutro” nigdy nie nadeszło, albo jeżeli już – to żeby efekt „wow” przyszedł po tygodniu. No – maksymalnie dwóch.

Chociaż wszyscy w głębi ducha wiemy jak żmudny i złożony jest proces chudnięcia, to jednak niech pierwszy rzuci kamieniem ten – kto chociaż raz nie próbował zaklinać rzeczywistości drastycznymi dietami-cud, wysiłkiem ponad miarę możliwości albo (co najgorsze) różnego rodzaju medykamentami z nielegalnych źródeł, niszczącymi w najlepszym wypadku jedynie nasze wątroby. Sama wielokrotnie gwałtownie chudłam stosując niezrównoważone metody, a i tak zawsze dopadł mnie czający się za rogiem koszmarek w postaci efektu jo-jo.

Skutki uboczne takiej nierównej walki – „mało czasu wielki efekt vs. Nasz organizm” – pojawiają się niestety dosyć szybko:
Zaburzenia trawienia, zwolniony metabolizm, gorsze samopoczucie, problemy z cerą – to tylko kilka z nich, które na szczęście można wyrównać, wracając do racjonalnego stylu żywienia i odpowiednio zbilansowanej diety. Ale są skutki uboczne których już żadna dieta nie naprawi jak np. ROZSTĘPY czyli poprzeczne pręgi, które pojawiają się na naszych udach, brzuchu, piersiach, czy pośladkach – spowodowane niemożnością wytworzenia odpowiedniej ilości kolagenu przez naszą skórę. Choć rozstępy nie są bezpośrednio groźne dla naszego zdrowia, to potrafią przysporzyć masy kompleksów, dyskomfortu i obniżenia poczucia własnej wartości.

Jeżeli zauważymy problem dosyć szybko, można go nieco zniwelować stosując np. odpowiednie kremy czy peelingi, które uelastycznią skórę. Jednak zazwyczaj zaczynają nam widocznie przeszkadzać, kiedy przybierają swoją głęboko osadzoną formę – białych, widocznych pręgów. To etap na którym żadne, nawet najlepsze kremy nie dadzą sobie rady. Co wtedy?

Na szczęście i w takich sytuacjach jest ratunek. Lekarze i naukowcy, którzy zajmują się medycyną estetyczną stworzyli maszyny, które pomagają w walce z rozstępami – likwidując je zupełnie bądź w bardzo zaawansowanych przypadkach – niwelując ich widoczność poprzez spłycenie. KOD:CZYTAMBLOGA2019. Jednym z takich urządzeń, który doskonale radzi sobie z rozstępami jest DERMAPEN 4.0, dostępny w Esensji. Poniżej odsyłam Was do zapoznania się z naszą ofertą i bogatym zastosowaniem tego magicznego urządzenia.
Niech kompleksy spowodowane rozstępami już nigdy nie będą naszą zmorą!

PS. A w postanowieniach życzę Wam wytrwałości i dużo zdrowego rozsądku! 🙂

Wasza Esensja.